Wizyta McGonagall
Był to piątkowy, jesienny wieczór. Spędzałam go z rodziną, akurat jedliśmy kolację, gdy ktoś zapukał do drzwi. Poszłam otworzyć. Na progu stała starsza pani w długim, czarnym płaszczu. Miała też kozaki na obcasie zakończone w szpic. Twarz pokrywały zmarszczki, na nosie miała okulary połówki.-Witaj drogie dziecko. Są rodzice w domu?-powiedział miłym głosem, a potem uśmiechnęła się do mnie. Dlaczego mówi do mnie "dziecko" skoro mam 14 lat?
-Tak, tak. Proszę wejść-odparłam-Mama, tata ktoś do was.
-Dobry wieczór-powitał ich gość. Nie wiem co działo się przez około 45 minut, bo musieliśmy siedzieć w pokojach. Jak dobrze, że dziele go z siostrą. Zaczęłyśmy rozmawiać i rozmyślać kto to jest. Doszłyśmy do wniosku, że musi to być ktoś z nieznanej nam rodziny. Niespodziawanie do pokoju weszła mama i poprosiła mnie na chwilę. Poszłyśmy razem do salonu, gdzie siedział tata i tajemnicza osoba. Usiadłam na kanapie obok niego.
-Czy działy się jakieś dziwne rzeczy w twoim otoczeniu?-zapytała z nienacka.
-Dziwne... czasami czytam ludziom w myślach, czasami kartkówka, na którą nie umiem jest odwołana. Ale to chyba są czyste zbiegi okoliczności.
-W twoim przypadku nie zupełnie.
-Co znaczy w moim przypadku i jeśli wolno wiedzieć to kim pani jest?
-Jestem Minerva McGonagall dyrektor Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. A ty masz bardzo żadki dar. Zazwyczaj czarodzieje uczą się go kilka lat.
-Pani pomyliła chyba domy ja nie jestem czarodziejem. Magia przecież nie istnieje. Nie, to na pewno jest nie możliwe. Ja jestem zwykłą nastolatką- wybuchłam.
-Jesteś zwykłą nastolatka z magicznymi mocami-uśmiechnęła się. Zapadła cisz. Kręciłam młynka kciukami i myślałam.
-Kiedy mogę jachać do Hogwartu?-zapytałam. Chyba nie spodziewała się takiej odpowiedzi.
-Inni zazwyczaj przyjmują to gorzej-powiedziała do siebie. -Nie tak prędko. Najpierw musisz udać się na ulicę Kwiatową. Tam będziesz musiała zakupić rzeczy z tej listy-podała mi pożółkłą kopertę-Spokojnie, pomogę Ci na początku. Spotkajmy się tam o 12. Zaprowadzę Cię do twojej skrytki, skąd weźmiesz pieniądze.
-Olcia musimy Ci coś powiedzieć-do rozmowy niespodziewanie włączyła się mama.
-Może państwa zostawić-zapytał uprzejmie gość.
-Nie, nie trzeba.
-Kotku, nie wiem jak Ci to powiedzieć.
-Ja powiem-ułyszałam głos taty-Olcia jesteś adoptowana-mama zaczęła płakać.
-Tak myślałam, mamuś nie płacz.
-Skąd wiedziałaś?-wyszlochała mama.
-Zauważyłam, że mamy inne odruchy, nie jestem podobna ani do was, ani do Kasi, ani do Kamla-wydukałam.
-Naukę zaczniesz na trzecim roku, spokojnie-powiedziała, bo widziała strach w moich oczach-pomogę Ci osobiście nadrobić zaległości. Bedziesz też mieć specjalne lekcje legilimencji by opanować swój dar.
-Dlaczego naukę zacznę na trzecim a nie na pierwszym roku?
-Wiekowo powinnaś być na trzecim roku. Dużo myślałam, czy nie dać Cie na pierwszy. Jest jeszcze sprawa taka, że u nas już trwa rok szkolny więć nie wiedziałam czy warto jest Cię informować. Doszłam jednak do wniosku, że musisz zacząć naukę jak najwcześniej.
-Dlaczego tak poźno mnie pani znalazła?
-Miałś cztery razy zmieniane nazwisko. Twój namiar ciągle działał, ale pokazywał inne nazwisko. Dlatego dopiero teraz postanowiłam sprawdzić czy to ty. Więcej Ci powiem jutro.
-Jeszcze jedno krótkie pytanko.
-No dobrze, słucham.
-Może mi pani opowiedzieć coś o moich rodzicach?
-Sybilla Eots była twoją matką. Też była wychowana w rodzinie niemagicznej. Była piękną, wysoką, rudowłosą kobietą. Przy okazji znakomitą czarodziejką. Ojciec Paul Schmit zginął w pojedynku, bronił Cię. W zamku pokażę Ci ich zdjęcia. Niech pan- zwróciła się do taty-szuka Baru Pełen Kufel na ulicy Mogilskiej. Tam barman wskaże wam dalszą drogę. Dobranoc.
Wraz z rodzicami odprowadziłam gościa do drzwi. Potem udałam, że jestem śpiąca, bo była dziesiąta w nocy. Rodzice nie zatrzymywali mnie. Wziełam szypki prysznic i poszłam do łóżka.
Ciąg dalszy niedługo ;) Mam nadzieję, że Wam się podoba :) Zachęcam do komentowanaa <3
Jesteś podobna do siostry Kasi jak i do brata Kamila, macie podobne ruchy i bardzo mało ale jednak podobne haraktery.
OdpowiedzUsuńOsoba która cię ciągle obserwuje
Ps.Uważaj na ludzi ci bliskich!
Jesteś podobna do siostry Kasi jak i do Kamila, macie podobne ruchy i bardzo mało ale jednak podobne haraktery.
OdpowiedzUsuńOsoba która cię ciągle obserwuje
Ps.Uważaj na ludzi ci bliskich!